Jak przeżyć rok w Londynie za 7000 funtów?
Blog > Komentarze do wpisu

Ile płacą Japończycy?

Niesamowite ile osób jest zainteresowanych ile płacą mi Japończycy za pracę i... za jaką pracę. Oto historia o silnych rękach...

Wczoraj i przedwczoraj pisałem na blogu, że dostałem chwilową pracę w japońskiej telewizji. Nie spodziewałem się, że wzbudzi ona az takie zainteresowanie.

Przez ostatnie kilkadziesiąt godzin dostałem kilkanaście maili z pytaniami ile mi płacą Japończycy i jaką pracę dla nich wykonuję. Zastanawiałem się czy przyznać się publicznie do stawek, ale co mi tam...

Zacznijmy jednak od pracy.

Japońska telewizja robi program o Polakach w UK. Nie chcę się skupiać na opisywaniu jacy to cudowni są Polacy, tylko na ekonomicznych skutkach naszej migracji dla Wielkiej Brytanii. Japonia zastanawia się nad otwarciem rynku pracy dla wybranych krajów, więc przykład UK jest tu jak najbardziej na miejscu. Oczywistą narodowością na której taki program trzeba oprzeć są Polacy.

Japończycy potrafią mówić po angielsku, ale za nic w świecie po polsku. Potrzebują więc osoby, która wprowadzi ich w świat Polaków w Londynie. Moja praca polega na szukaniu kontaktów do odpowiednich polskich miejsc i osób, które następnie są używane w programie. Uczestniczę w nagraniach, zadaję po polsku pytania, a potem w studio tłumaczę je na angielski. Następnie oni tłumaczą na japoński.

Nie jest to wymarzona praca i jest w niej sporo mrówczego dłubania. Prawie cały czas siedzę na telefonie, a tylko w 'przerwach' nagrywamy wywiady. Te wywiady są najlepsze. Widzę wtedy różnicę kulturową. Jeden z Polaków powiedził Japończykom wczoraj, że Polacy witają się zawsze uściskiem dłoni i dziś rano całe biuro (około 30 osób) podeszło do mnie karnie rano, żeby uścisnąć mi dłoń na przywitanie:)

Dziś też miałem długą rozmowę z gwiazdą japońskiej telewizji, , która była niesamowicie zdziwiona, że Polacy są tacy wysocy. Spodziewała sie, że przez nasze 45 lat komunizmu nie mieliśmy co jeść i powinniśmy przez to być mali i chudzi:)))

Najlepsze są rozmowy z Japończykami, kórzy nic a nic nie umieją po angielsku. Wtedy używam tłumacza - innego Japończyka, który tłumaczy z angielskiego na japoński. Dziś powiedziałem, że Polacy "might need a hand" czyli że mogą potrzebować pomocy z czymś tam. Tłumacz to przetłumaczył, a Japończyk mi pokazuje mięsień ręki i mówi łamaną angielszczyzną, że "OK, Polish strong hands" (mighty = strong:)))))

Za wszystkie te przyjemności dostaję 150 funtów dziennie. Myślę, że czardżuję ich duuuużo za mało...

czwartek, 17 stycznia 2008, john_kidly
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/01/17 22:01:16
ciekawe nawet, w polsce poki co pracuje w gazecie i uwierz mi na slowo, ze wolalabyum taka krecią robotę niż to co robie.

poza tym 150 funtów per day bardzo duzo
-
2008/01/21 05:43:49
To dużo dla Polaków. Jak patrzę ile oni zarabiają tu za dzień, to utwierdzam się w przekonaniu, że dając taką stawkę zrobiłem z siebie dziada:)))) To są media w Londynie!! Następnym razem nie schodzę poniżej 200
-
Gość: hina, 81.95.195.9*
2010/09/03 13:24:19
chetnie zostane twoja asystetka, znam biegle japonski :)